Co to jest analiza techniczna i jak z niej korzystać na rynku?
Co mierzy analiza techniczna, które narzędzia mają sens i co mówią badania o jej skuteczności - plus warstwa, której nie widać na wykresie: pozycje krótkie z rejestru KNF.

Na ten sam wykres CD Projekt patrzy 2 inwestorów. Pierwszy widzi podwójne dno i sygnał kupna, drugi - korektę w trendzie spadkowym i miejsce na powiększenie shorta. Obaj powołują się na analizę techniczną. Różnica nie siedzi w danych, tylko w interpretacji. A najciekawsze i tak bywa to, czego na wykresie nie ma - na przykład kto właśnie gra na spadki, co zdradza rejestr krótkiej sprzedaży KNF.
Czym jest analiza techniczna?
Analiza techniczna to ocena instrumentu finansowego na podstawie jego notowań - kursu i wolumenu - zamiast danych ze sprawozdań finansowych. Zamiast liczyć, ile spółka zarabia, analityk techniczny patrzy, jak zachowuje się jej kurs i kto w tej chwili przeważa: kupujący czy sprzedający.
Całość stoi na 3 założeniach, które pod koniec XIX wieku sformułował Charles Dow, twórca indeksu Dow Jones i współzałożyciel „The Wall Street Journal":
- Rynek dyskontuje wszystko. Cena odzwierciedla wszystkie dostępne informacje - wyniki, plotki, nastroje, przepływy kapitału. Patrząc na kurs, patrzysz na wypadkową wiedzy wszystkich uczestników rynku.
- Ceny poruszają się w trendach. Ruch raz rozpoczęty częściej trwa, niż się odwraca. Zadanie analityka: rozpoznać trend wcześnie i podążać za nim do sygnałów odwrócenia.
- Historia się powtarza. Paniki, euforie i akumulacja wynikają z psychologii ludzi, a ta zmienia się wolniej niż technologia rynku. Formacje opisane 50 lat temu wciąż pojawiają się na wykresach.
Z tych założeń wyrasta cała praktyka: wykresy, formacje, wskaźniki, linie trendu. Wszystkie próbują odpowiedzieć na to samo pytanie - czy popyt przeważa nad podażą, czy odwrotnie.
Analiza techniczna czy fundamentalna - którą wybrać?
Fałszywy dylemat. Obie metody odpowiadają na różne pytania i działają w różnych horyzontach czasowych.
Analiza fundamentalna mówi, co kupić lub sprzedać: wycenia spółkę na podstawie zysków, przepływów i zadłużenia, a wynik porównuje z ceną rynkową (pisaliśmy o tym przy okazji wskaźnika P/E). Analiza techniczna mówi, kiedy to zrobić: wskazuje momenty, w których układ popytu i podaży sprzyja zajęciu pozycji.
W praktyce podział wygląda tak: inwestor długoterminowy wybiera spółki fundamentalnie, a technicznie szuka punktu wejścia. Inwestor grający w horyzoncie dni i tygodni opiera się głównie na technice, bo w tak krótkim okresie wyniki kwartalne nie zdążą wpłynąć na kurs - liczy się przepływ zleceń. Fundusze grające na spadki łączą oba podejścia: teza jest fundamentalna (przewartościowanie, spadające marże), moment wejścia - techniczny. A kto gra na spadki teraz? To pokazuje monitor krótkiej sprzedaży.
Podstawowe narzędzia analizy technicznej
Narzędzi są dziesiątki, ale codzienna praktyka większości inwestorów kręci się wokół kilku z nich.
Wykres świecowy
Zacznijmy od samego wykresu, bo świece to dziś domyślny widok w niemal każdej platformie. Jedna świeca pokazuje 4 wartości z danego okresu: kurs otwarcia, zamknięcia, maksimum i minimum. Zielony (lub biały) korpus oznacza wzrost, czerwony (czarny) - spadek. Technikę wymyślił w XVIII wieku Munehisa Homma, handlarz ryżu z Osaki, a na Zachód przeniósł ją Steve Nison książką „Japanese Candlestick Charting Techniques" z 1991 roku.
Świece układają się w formacje - młot, objęcie hossy, gwiazda wieczorna - które sygnalizują możliwe odwrócenie lub kontynuację ruchu. Pojedyncza formacja mówi jednak niewiele, dopóki nie zestawisz jej z trendem i poziomami cenowymi.
Wsparcia i opory
Wsparcie to poziom, przy którym popyt wcześniej zatrzymywał spadki. Opór działa od drugiej strony - to cena, powyżej której kurs dotąd nie potrafił wyjść, bo sprzedający za każdym razem dusili wzrosty. Mechanika jest czysto psychologiczna: inwestorzy pamiętają ceny, przy których kupowali lub sprzedawali, i reagują, gdy kurs do nich wraca.
Praktyczna zasada: im więcej razy kurs testował dany poziom i im wyższy wolumen towarzyszył tym testom, tym poziom silniejszy. Przebicie silnego poziomu samo w sobie jest informacją, a pokonane wsparcie często zaczyna potem działać jako opór.
Średnie kroczące
Średnia krocząca wygładza wykres: pokazuje średni kurs z ostatnich N sesji, liczony na nowo każdego dnia. Najpopularniejsze okresy to 50, 100 i 200 sesji dla inwestorów średnio- i długoterminowych oraz 10-20 sesji dla krótkoterminowych.
Najprostsze zastosowanie to filtr trendu: dopóki kurs trzyma się nad rosnącą średnią z 200 sesji, rynek uchodzi za wzrostowy. Popularne są też sygnały przecięć, jak złoty krzyż (średnia z 50 sesji przebija od dołu średnią z 200) i krzyż śmierci (odwrotnie).
RSI i MACD
RSI (Relative Strength Index, wskaźnik siły względnej) mierzy tempo ruchu kursu w skali 0-100. Odczyt powyżej 70 oznacza rynek wykupiony, poniżej 30 - wyprzedany. Autorem jest J. Welles Wilder („New Concepts in Technical Trading Systems", 1978).
MACD, stworzony przez Geralda Appela w latach 70., pokazuje relację 2 średnich wykładniczych. Gdy linia MACD przecina linię sygnalną, powstaje sygnał kupna lub sprzedaży. Gdy wskaźnik rozjeżdża się z kursem (dywergencja) - trend słabnie, zanim widać to na cenie.
Oba wskaźniki mają wspólną pułapkę. Najlepiej sprawdzają się w konsolidacji, a w silnym trendzie potrafią tygodniami pokazywać skrajne odczyty - RSI powyżej 70 w hossie zwykle potwierdza siłę rynku i nie ma sensu traktować go jako sygnału sprzedaży.
Wolumen
Do kompletu zostaje wolumen, czyli potwierdzenie ruchu. Wybicie z formacji przy wysokim wolumenie ma wyższą skuteczność niż to samo wybicie przy niskim, bo dopiero wysoki obrót pokazuje, że w ruch zaangażował się realny kapitał.
Na GPW ta zasada liczy się podwójnie. Poza WIG20 płynność bywa niska, a przy niskim obrocie wykres łatwo „namalować" kilkoma zleceniami. Formacje na spółkach z sWIG80 czyta się ostrożniej niż te na KGHM czy Allegro.
Czy analiza techniczna działa? Co mówią badania?
Badacze spierają się o to od dekad, a uczciwa odpowiedź brzmi: czasem - i z biegiem lat coraz słabiej.
Klasyczne badanie Brocka, Lakonishoka i LeBarona z 1992 roku przetestowało 26 prostych reguł technicznych (średnie kroczące, wybicia z zakresu) na indeksie Dow Jones za lata 1897-1986. Wynik: sygnały kupna poprzedzały okresy ponadprzeciętnych wzrostów, sygnały sprzedaży - okresy słabsze. Reguły miały realną wartość prognostyczną.
Późniejsze prace ostudziły entuzjazm. Sullivan, Timmermann i White wykazali w 1999 roku, że po korekcie o data snooping (testowanie tysięcy reguł i raportowanie tych, które akurat zadziałały) efekt na danych po 1986 roku praktycznie znika. Przegląd Parka i Irwina z 2007 roku, obejmujący 95 badań, policzył: 56 wykazało zyskowność strategii technicznych, 20 wynik negatywny, 19 mieszany - z zastrzeżeniem autorów, że część pozytywnych wyników nie przetrwałaby korekty o koszty transakcyjne.
Z badań nie wynika więc, że analiza techniczna jest maszynką do pieniędzy - i nikt poważny tak jej nie traktuje. Działa jako narzędzie do prowadzenia pozycji: podpowiada, gdzie wejść, gdzie się bronić i kiedy wyjść, a przewagę buduje dopiero dyscyplina w trzymaniu się tych poziomów.
Jak korzystać z analizy technicznej na GPW?
Teoria z podręczników powstała na rynku amerykańskim i kilku rzeczy nie da się przenieść na GPW jeden do jednego.
Płynność. Na spółkach spoza WIG20 i mWIG40 dzienne obroty bywają na tyle niskie, że pojedyncze zlecenie przesuwa kurs o kilka procent. Formacje i wskaźniki mierzą wtedy głównie szum. Im niższy obrót, tym dłuższy interwał ma sens: na spółce z obrotem 50 tys. zł dziennie wykres tygodniowy mówi więcej niż godzinowy.
Luki cenowe. Informacje nie respektują godzin sesji. Raporty, komunikaty ESPI i ruchy na rynkach zagranicznych kumulują się po zamknięciu notowań, więc kursy regularnie otwierają się z luką. Stop loss ustawiony na wykresie nie chroni przed luką - zlecenie wykona się po cenie otwarcia, a ta potrafi leżeć daleko pod poziomem obrony.
Do tego dochodzi horyzont. Dla inwestora z portfelem długoterminowym technika służy głównie do rozkładania zakupów w czasie. Sygnał z wykresu tygodniowego LPP ma inną wagę niż sygnał z interwału 15-minutowego, bo dłuższe interwały odfiltrowują sporą część dziennego szumu.
Sam proces sprowadza się do planu: poziom wejścia, poziom obrony (stop loss) i poziom realizacji zysku, wszystkie określone zanim otworzysz pozycję. Przykład na liczbach ilustracyjnych: kurs spółki X wybija opór 100 zł przy podwyższonym wolumenie. Plan: wejście 101 zł, obrona 94 zł (pod ostatnim dołkiem), cel 115 zł (zasięg wynikający z formacji). Ryzykujesz 7 zł na akcję, potencjał to 14 zł - stosunek zysku do ryzyka 2:1. Kurs spada do 94 zł? Zamykasz bez dyskusji. W praktyce to najtrudniejsza część całego planu.
Analiza techniczna a pozycje krótkie - czego nie widać na wykresie?
Wykres pokazuje, co rynek zrobił. O tym, kto i po której stronie stoi, milczy. Tę lukę częściowo wypełnia rejestr krótkiej sprzedaży KNF: każda pozycja krótka netto przekraczająca 0,5% kapitału spółki trafia do publicznego rejestru z nazwą funduszu i datą otwarcia. Wymóg wprowadziło rozporządzenie UE 236/2012.
Dla analityka technicznego to dodatkowa warstwa danych w 3 sytuacjach:
- Potwierdzenie tezy spadkowej. Kurs przebija wsparcie, a w rejestrze od tygodni rosną pozycje krótkie. Wyspecjalizowane fundusze jak Marshall Wace, Kintbury czy Qube zajmują pozycje po analizie, na którą inwestor indywidualny nie ma zasobów. Zbieżność sygnału technicznego z rosnącym short interest (sumą pozycji krótkich na spółce) wzmacnia obraz.
- Ryzyko short squeeze. Sytuacja odwrotna: kurs rysuje formację odwrócenia w górę, a na spółce wisi kilka procent kapitału w pozycjach krótkich. Wybicie zmusza shorterów do odkupu akcji, a ich popyt napędza dalszy wzrost. Sygnał techniczny plus wysokie short interest to paliwo do gwałtownego ruchu - jak to wyglądało na GPW, opisujemy w analizie 3 przypadków short squeeze.
- Szacowanie poziomów obrony shorterów. Rejestr podaje datę otwarcia pozycji (positionDate). Zestawiając ją z kursem z tego dnia, oszacujesz, przy jakiej cenie fundusz wszedł i od którego poziomu jego pozycja traci.
Spółki z największą sumą pozycji krótkich zbieramy w rankingach i analizach, a wynik każdego funduszu liczymy na bieżąco, z aktualnymi kursami.
Najczęstsze błędy w analizie technicznej
Zacznijmy od błędu, który psuje wszystkie pozostałe narzędzia: inwestor z otwartą pozycją widzi na wykresie to, co chce zobaczyć. Formacje wzrostowe, gdy trzyma akcje, spadkowe, gdy gra na spadki. Antidotum to plan zapisany przed wejściem i poziomy, których się nie przesuwa.
Przeładowanie wskaźnikami. 6 oscylatorów liczonych z tego samego kursu to 6 wersji jednej informacji. Wystarczą 2-3 narzędzia mierzące różne rzeczy: trend, tempo, wolumen.
Wskaźniki bez kontekstu trendu. RSI poniżej 30 na spółce w rocznym trendzie spadkowym nie jest okazją - jest normą tego trendu. Skrajne odczyty oscylatorów mają wartość przy rynku bocznym, w trendzie generują serię strat.
Brak zarządzania wielkością pozycji. Sygnały techniczne zawodzą częściej, niż sugerują podręczniki - wie o tym każdy, kto prowadził dziennik transakcji. Przy takiej trafności o wyniku portfela decyduje to, ile kapitału stoi za pojedynczą transakcją i jak szybko ucinasz straty. Transakcja, w której ryzykujesz 1% portfela, może pójść źle 10 razy z rzędu i rachunek to przeżyje. Ta sama seria przy 10% kapitału na pozycję zabiera ponad połowę portfela.
Od wykresu do pełnego obrazu rynku
Analiza techniczna porządkuje decyzje: zamienia „wydaje mi się, że spadnie" na plan z poziomami wejścia, obrony i wyjścia. Badania studzą oczekiwania wobec samych sygnałów, ale dyscyplina, którą technika wymusza, broni się niezależnie od skuteczności formacji. Najwięcej daje w połączeniu z innymi danymi - fundamentami spółki i obrazem tego, kto stoi po krótkiej stronie rynku.
Ten drugi element znajdziesz u nas: monitor krótkiej sprzedaży pokazuje wszystkie pozycje ≥ 0,5% na spółkach z GPW, z kursami i wynikiem każdego funduszu. A jeśli chcesz wiedzieć, kiedy na obserwowanej spółce pojawi się nowy short - zapisz się na alerty.
Tekst ma charakter edukacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu przepisów.
Źródła
- Brock W., Lakonishok J., LeBaron B., „Simple Technical Trading Rules and the Stochastic Properties of Stock Returns", Journal of Finance, 1992.
- Sullivan R., Timmermann A., White H., „Data-Snooping, Technical Trading Rule Performance, and the Bootstrap", Journal of Finance, 1999.
- Park C.-H., Irwin S.H., „What Do We Know About the Profitability of Technical Analysis?", Journal of Economic Surveys, 2007.
- Wilder J.W., „New Concepts in Technical Trading Systems", Trend Research, 1978.
- Nison S., „Japanese Candlestick Charting Techniques", New York Institute of Finance, 1991.
- Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 236/2012 w sprawie krótkiej sprzedaży i wybranych aspektów swapów ryzyka kredytowego.
- Rejestr krótkiej sprzedaży KNF - rss.knf.gov.pl.


